Zaznacz stronę

Szkolenie Blackroll

W czwartek siedemnastego października zebraliśmy się całym zespołem Satin w centrum Black Roll polska. Szkolenie zaczęło się punktualnie o 09:00 i miało na celu zapoznanie nas z formą autoterapii powięzi przy użyciu rolek firmy BlackRoll.

Firma Black Roll została założona w 2007 roku w Niemczech przez Jurgena Durra, i od samego początku jej produkty znalazły uznanie wśród terapeutów na całym świecie jako doskonałe narzędzie do wspomagania tradycyjnych form terapii. Terapia polega na rolowaniu poszczególnych części ciała piankowymi walcami, o różnych stopniach twardości. Oprócz walców występują też takie kształty jak kula, czy dwie kule złączone walcem. Są więc to nieduże akcesoria, które bez trudu zmieszczą się w każdej torbie treningowej, nie zajmą też dużo miejsca w gabinecie stacjonarnym, czy w domu.

Po wstępie teoretycznym przeszliśmy do części praktycznej. Ku naszemu zadowoleniu, ale bez przesadnego zaskoczenia, zaczęliśmy od naszej ulubionej części ciała- stopy. Do pracy na podeszwie na początku używaliśmy najmniejszego wałka, powoli rolując od palców w kierunku pięty. Prawidłowe tempo rolowania to jeden centymetr na jeden cykl oddechowy (wdech- wydech), jednak wielkim wyzwaniem jest robić coś tak wolno. Przesuwając stopą po wałku szukaliśmy miejsc najbardziej bolesnych i im poświęcaliśmy więcej uwagi. Przy pomocy oddechu i zwiększonego nacisku doprowadzaliśmy do ustąpienia dolegliwości bólowych a co za tym idzie rozluźnienia danej okolicy. Różnice w rozluźnieniu między stopami były odczuwalne wyraźnie, stopa prawa, cięższa, rozluźniona, dawała wrażenie większej, lewa, nie rolowana, spięta, sztywna. Szybko więc postaraliśmy się wyrównać te różnice.
Po wstępie teoretycznym przeszliśmy do części praktycznej. Ku naszemu zadowoleniu, ale bez przesadnego zaskoczenia, zaczęliśmy od naszej ulubionej części ciała- stopy. Do pracy na podeszwie na początku używaliśmy najmniejszego wałka, powoli rolując od palców w kierunku pięty. Prawidłowe tempo rolowania to jeden centymetr na jeden cykl oddechowy (wdech- wydech), jednak wielkim wyzwaniem jest robić coś tak wolno. Przesuwając stopą po wałku szukaliśmy miejsc najbardziej bolesnych i im poświęcaliśmy więcej uwagi. Przy pomocy oddechu i zwiększonego nacisku doprowadzaliśmy do ustąpienia dolegliwości bólowych a co za tym idzie rozluźnienia danej okolicy. Różnice w rozluźnieniu między stopami były odczuwalne wyraźnie, stopa prawa, cięższa, rozluźniona, dawała wrażenie większej, lewa, nie rolowana, spięta, sztywna. Szybko więc postaraliśmy się wyrównać te różnice.
Po opracowaniu podeszwy opracowaliśmy też obydwie krawędzie stopy, wewnętrzną i zewnętrzną. Po mały walcu, przyszedł czas na trochę bardziej zaawansowaną terapię przy pomocy kuli. Wydawałoby by się, że kula  to nic strasznego, jednak trzeba zauważyć, że powierzchnia styczna z ciałem będzie tu zdecydowanie mniejsza niż w przypadku walca a co za tym idzie, penetracja będzie dużo większa. Podobnie jak z walcem, zaczęliśmy od palców w kierunku pięty. W tym momencie sala treningowa wypełniła się dźwiękiem posykiwań, okrzyków bólu. Okazało się, że mimo iż po walcu stopa wydawała się dobrze rozluźniona, możemy zrobić z nią jeszcze więcej.
Po stopie nadszedł czas na kolejne części ciała, do ich rolowania używaliśmy dużego walca i kuli. Zaczęliśmy od mięśni grupy piszczelowej i strzałkowej w pozycji klęku podpartego z jedną nogą rolowaną w wyproście do tyłu. Po opracowaniu goleni przeszliśmy na drugą stronę podudzia i w siadzie podpartym pracowaliśmy nad mięśniem brzuchatym łydki. Jękom nie było końca. Po podudziu przesuwaliśmy się coraz wyżej, mięśnie uda grupy tylnej, mięśnie uda grupy przedniej, pośladki, odcinek lędźwiowy kręgosłupa, odcinek piersiowy, odcinek szyjny. Krok po kroku zbliżaliśmy się do upragnionej relaksacji.
Po dosyć intensywnym szkoleniu to właśnie ta część, sprawiła nam wszystkim największą przyjemność. Zupełnie rozluźnieni i przestymulowani chętnie oddaliśmy się ćwiczeniom oddechowym.

Podsumowując, szkolenie dostarczyło nam konkretnej dawki wiedzy z zakresu autoterapii, którą będziemy mogli dzielić się z naszymi pacjentami, dało nam również świetne narzędzia, bo dobrze przeprowadzone rolowanie pozwoli nam znaleźć miejsca podwyższonego napięcia i zadbać o to aby nasze powięzi i przede wszystkim naszych pacjentów nie były powięziami dysfunkcyjnymi.